Z barwą głosu niewiele da się zrobić (oprócz zaprzestania palenia tytoniu lub picia alkoholu), jednak jego siłę bądź pomysł mówienia można wyćwiczyć. Trening zazwyczaj zaczyna się od oddechu – aby mówić długo i swobodnie powinno się oddychać używając przepony. Dzięki temu zmniejszamy napięcie w obrębie gardła czy krtani, pozbywamy się nieprzyjemnych wibracji głosu, a co za tym idzie brzmimy pewniej bądź spokojniej. Najprostsze ćwiczenie polecane każdemu, kto przygotowuje się do publicznego przemawiania, to relaks na podłodze z książką.Tym razem nie będzie warto studiować jak oszczędzać na prądzie skomplikowanych podręczników, wystarczy położyć się na plecach, a ciężkie tomiszcze umieścić na brzuchu. Podczas każdego wdechu książka ma szanse się unosić. Wzmacniasz w ten pomysł przeponę bądź nabierasz zdrowych nawyków oddechowych, które z pewnością będziesz wykorzystywał podczas swoich rozmów i przemówień.
To, jak odbieramy naszego rozmówcę zależy też od jego dykcji. Niechlujny pomysł wypowiadania się, niezwracanie uwagi na końcówki, gwarowe naleciałości skutecznie zniechęcają do słuchania nawet najpiękniejszego głosu.Praktycznie zawsze nie wystarczy zaledwie odrobina dbałości o swoją poprawną wymowę, gdyż jako że utrudniają ją spięte mięśnie aparatu mowy czy nawet zaciśnięte szczęki.Również bądź taki problem da się pokonać stosując odpowiednie ćwiczenia.Takim razem nie obędzie się bez czytania na głos łamańców językowych, ale żeby było ciekawiej, istnieje specjalna technika pozwalająca na jeszcze lepszy trening mięśni twarzy – nade wszystko polecana miłośnikom wina. Trening swojej dykcji wypada przeprowadzać na trzeźwo, ponieważ trudności z wymową po wypiciu bordowego trunku mogą zaprezentować się zbyt zniechęcające. Korek, którym zatkana była butelka będzie jednak niezbędny. Zanim zabierzemy się do czytania, wkładamy go sobie między zęby. Wymawiamy tak, by nie wypadł, a nasze miejsce ćwiczeń pozostało tak suche, jak było przed treningiem. Przykładowe łamańce językowe języka polskiego, trudne również bez korka:
Sposób w jaki mówimy to nasza wizytówka – ta sama, jak zadbany wygląd i nienaganny strój. To, czy zostaniemy wysłuchani, zależy nie tylko od tego, co mamy aktualnie do powiedzenia. Zatem trzeba ćwiczyć własny głos czy dykcję, by być postrzeganym jako atrakcyjny rozmówca, wprawny orator lub wiarygodny kontrahent.O ile nie lubisz swojego głosu, a Twoi znajomi porównują go z jakimś nieprzyjemnym skrzeczeniem, nie łam się! Z odrobiną chęci albo ćwiczeń, masz możliwość sprawić, że staniesz się bardziej atrakcyjnym mówcą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz